Stalowa Wola. Region bez odbudowy po koronawirusie – ostrzega były prezydent miasta

Redakcja
Były prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlęzak, obecny radny sejmiku
Były prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlęzak, obecny radny sejmiku Zdzisław Surowaniec
Były prezydent Stalowej Woli, obecnie radny wojewódzki Andrzej Szlęzak, spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej, podczas której udostępnił listę propozycji projektów do Krajowego Planu Odbudowy. Wykazywał, że nie ma na niej Stalowej Woli ani miejscowości z powiatów ościennych, które z racji gospodarczego charakteru, tracą na pandemii koronawirusa.

- Żyjemy w czasach epidemii, która ma swoje bolesne konsekwencje gospodarcze, no ale jest przynajmniej nadzieja, że epidemia nie będzie trwała wiecznie, będzie miała swój koniec i trzeba myśleć o czasach, co po epidemii - stwierdził Andrzej Szlęzak.

Nie da się ukryć, że kryzys gospodarczy w regionie narasta, Stalowa Wola i powiaty sąsiednie będą miały zapewne z tego tytułu problemy. Stąd działania podejmowane na szczeblu unijnym, rządowym i wojewódzkim. Zdaniem Szlęzaka stała się rzecz niedopuszczalna, uderzająca w interesy naszego miasta, Tarnobrzega, Niska. Chodzi o unijny projekt "Odbudowy i Zwiększenia Odporności", na który Polska otrzymała 23 miliardy euro. Za jego rozpisanie jest odpowiedzialne Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Na podstawie propozycji samorządów województwa, stworzony ma zostać "Krajowy Plan Odbudowy".

Zdaniem radnego bulwersujące jest to, że 13 sierpnia zarząd województwa poddał do konsultacji listę z 37 projektami, którą on sam otrzymał 17 sierpnia rano. Uwagi można zgłaszać do 18 sierpnia do godziny 14:00. - Półtorej dnia? Nie wiem jak to odczytywać. Czytając dosłownie: nie ma mowy, że można zaproponować coś innego. To jest skandal - skwitował Andrzej Szlęzak.

Pytał kilku wójtów z powiatu stalowowolskiego, czy cokolwiek wiedzieli, czy jest taki program, że jest tworzona lista projektów, czy ktoś próbował do nich dotrzeć, że można dostać pieniądze na odbudowę gospodarki. - Z moich wyliczeń wynika, że tylko w Stalowej Woli pracę straciło 1500 osób. Problem ten będzie narastał. To, że daje nam się 1,5 dnia na odniesienie się to tego jest skandalem - mówił Szlęzak.

Zastrzeżenia miał również do tego co znajduje się na liście: - To są głównie Rzeszów i Bieszczady. To tak jakby ktoś chciał odwrócić bieguny gospodarcze w województwie podkarpackim - stwierdził radny. Zgodnie z wytycznymi pod uwagę powinny być brane projekty o charakterze strategicznym, trwałych efektach i w jak największym stopniu, wzmacniające gospodarkę regionu. Tymczasem nasz rozmówca nie bardzo rozumie jak się ma do tego na przykład wsparcie w wysokości 80 milionów złotych na rozwój turystyki kajakowej na rzece San.

Tradycyjnie o swoje interesy jak twierdzi Szlęzak zadbał Mielec z budową drogi ekspresowej S9, łączącą miejscowość z Rzeszowem za prawie 5 miliardów złotych.

- Mogę tylko przypuszczać, że to wszystko to świadome działanie. Nie ma miejsca ani czasu na dyskusje na wniesienie własnych projektów. To dyskryminujące i niedopuszczalne, że dla naszej części województwa nie ma nic, podczas gdy dostajemy najbardziej "po kościach" ze względu na kryzys - usłyszeliśmy od Andrzeja Szlęzaka.

Były prezydent zaapelował do mediów o poinformowanie o tym fakcie opinii publicznej i na to, że skazuje się nas na zostanie "kompletnym grajdołem", jeżeli przez pandemię gospodarka kompletnie nam się posypie.

Zapytaliśmy prezydenta Lucjusza Nadbereżnego, dlaczego Stalowej Woli nie ma na liście przekazanej dziennikarzom przez Andrzeja Szlęzaka: - Nie wiem jaką listą posługuje się Andrzej Szlęzak. Mogę zapewnić, że Stalowa Wola ze swojej szansy skorzystała. Czekamy z niecierpliwością na ostateczne decyzje, które pozwolą zrealizować inwestycje o wartości 400 milionów złotych.

Prezydent Stalowej Woli wyjaśnia, że chodzi o projekt z dziedziny energetyki o zasięgu regionalnym, który będzie miał wpływ na kształtowanie cen usług komunalnych dla osób prywatnych i podmiotów gospodarczych. Z kolei drugi będzie dotyczył sfery sportowej, dostępności pod kątem osób niepełnosprawnych i zdrowia publicznego.

- Rozmawiamy z samorządem województwa nie tylko o projektach z listy Krajowego Planu Odbudowy i przeciwdziałania kryzysu wywołanego przez COVID-19. Wiem, że będą powstawały priorytety do Programu Polski Wschodniej, który również jest dla nas bardzo istotny - dodaje Lucjusz Nadbereżny. Ze strony Urzędu Miasta nie ma żadnych w tym zakresie zaniedbań. W tamtym tygodniu część dokumentów została już złożona.

Do Krajowego Planu Odbudowy będą kwalifikować się działania o jak najszybszym czasie realizacji (do 2026 roku), o dużej wartości finansowej, oddziałujące na cały region, będące we wczesnym etapie przygotowania.

- Mogę powiedzieć ze swojej strony, że mocno przykre jest to, że radny sejmiku, wybrany z naszego regionu, zamiast się tematem rzetelnie zainteresować, skontaktować z samorządem miasta formalnie, mniej formalnie, zapytać czy i jakie projekty zostały złożone, udzielić wsparcia, wywołuje ferment - stwierdził Lucjusz Nadbereżny.

Jak budować dobre relacje z ludźmi? #ZROZUM

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie